sobota, 19 października 2013

Do dwóch blogerek! WAŻNE!

Cześć, to ja Pickle :) Jest to info dla blogerek Kaliku;*~Lula i Dagmara Krawęcka. Chciałam was poinformować, że jeśli do poniedziałku nie wstawicie co najmniej jednego imagina, niestety będę musiała was usunąć. Jesteście oznaczone na blogu ponad tydzień, więc myślę, że mogłybyście chociaż się przedstawić.
Jednakże mam nadzieję, że nie będę musiała was usuwać xx

piątek, 18 października 2013

Imagin z Niallem cz.2

Powiedziała Ci... Że gdy byłaś w szpitalu, po pierwszych bólach porodowych, Niall zrobił imprezę w waszym domu. Zaprosił tam ją, chłopaków, dziewczyny z LM i kilka jego kumpli, a po imprezie skończyli w łóżku... Nie mogłaś w to uwierzyć, a twoje myśli męczyło to pytanie: - Dlaczego on Ci to zrobił? Obiecał że będzie z Tobą do końca życia, że nie opuści Cię aż do śmierci.. Dlaczego? Spytałaś się tej suki: - Co Ty tu jeszcze robisz ?! Spierdzielaj i oddawaj szlafrok! Nie chcę Cię tutaj widzieć ! Gdy wyszła, ty zaczęłaś płakać i pakować rzeczy Nialla równocześnie i choć nie powinnaś, zniosłaś je na dół. Czekałaś aż przyjdzie Niall. Gdy usłyszałaś jak otwiera drzwi, stanęłaś przed drzwiami, a gdy otworzył podałaś mu walizki i powiedziałaś, że nie rządasz wytłumaczeń. - Oddawaj klucze do domu! - krzyknęłaś. Niall, jak gdyby nigdy nic nie wiedział o co chodzi... - O co Ci chodzi, kochanie? - zapytał. - To Ty nie wiesz ?! Phi! Jak by się to nigdy nie stało! ZDRADZIŁEŚ MNIE ! - odpowiedziałaś. - Daj mi to wytłumaczyć, kotek ! - błagał. - Masz 2 minuty! A potem wynocha! - powiedziałaś. - To bylo tak: Zrobiłem małą imprezkę, ale zaprosiłem tylko Zayna, Liama, Hazzę, Louisa, Jade, Jesy, Leigh-Anne i Perrie, a ona sama przyszła! Ja jej w ogóle nie zapraszałem, a gdy Zayn ją wypraszał, ona nie dała za wygraną. Dosypała mi coś do drinka i zaprowadziła do naszego łóżka. - wytłumaczył się. Długo myślaś nad tym. Wybaczyć mu, czy jednak nie ? -Brr! Zimno - powiedział - To co wybaczysz mi ? - dodał. - Jeśli to co mi powiedziałeś, to prawda, ja Ci wybaczę - powiedziałaś. Niall wszedł do środka, zaczęliście się całować. Jednak to nie koniec kłopotów... ________________________________________________________________________________________________________________________________ To 2 część mojego imaginu z Niallem. ;D ~Irish Jade . ♥

Roździał 1 - Spełnione marzenia/Mrs.Styles

Hejka! Bardzo was przepraszam, że nic nie dodawałam, ale miałam dużo nauki. Dzisiaj miałam troche czasu i napisałam pierwszy roździał mojego opowiadania. Mam nadzieję, że się spodoba
_____________________________________________________________________________
Kiedy miałam 10 lat zaczęłam się interesować muzyką. W wieku 12 lat zaczęłam myśleć kim zostanę w przyszłości? Przecież tak bardzo kochałam muzykę...Od tamtego czasu wiedziałam, że chciałabym skończyć szkołę muzyczną i się zajmować muzyką. Zaczęłam szukać jakiś szkół muzycznych. Skończyłam podstawówkę więc teraz tylko gimnazjum lub liceum. Znalazłam dobre liceum muzyczne w Londynie. Kiedy miałam 8 lat byłam w Londynie z rodzicami i zakochałam się w tym mieście. Wtedy wiedziałam jaki jest mój cel. Zaczęłam poważnie podchodzić do muzyki. Poprosiłam rodziców żeby zapisali mnie na lekcje śpiewu, gry na gitarze i na pianinie. Nie miałam czasu dla koleżanek. Codziennie miałam zajęcia, a potem naukę. Czasami miałam dość i chciałam się poddać jednak zawsze sobie przypominałam jaki jest mój cel... Kiedy miałam 14 lat moi rodzice dowiedzieli się, że chce iść do szkoły muzycznej w Londynie. Nie była to dla nich dobra wiadomość, ponieważ sądzili, że przez muzykę nic nie osiągnę. Woleli, żebym została lekarzem tak jak oni. Jednak powiedzieli, że się zastanowią. Więc pojawiła się jakaś nadzieja...
Skończyłam gimnazjum. Zaczęłam szukać mieszkań w Londynie, kiedy nagle moje marzenia legły w gruzach... Moi rodzice powiedzieli, że nie mogę jechać do Londynu, bo jestem za młoda żeby mieszkać sama i wyjechać tak daleko od domu. Załamała się... W jednej minucie moje wszystkie plany, marzenia prysły jak bańka mydlana. Jednak powiedziałam NIE!!! Nie mogę się poddać!!! Obiecałam, że zawsze będę dążyć do swojego celu!!! W tym roku jeszcze bardziej zajęłam się muzyką i moja praca nie poszła na marne...

10 Lipiec 2013

Czytałam książkę w swoim pokoju. Przerwało mi wołanie mojej mamy z dołu.

M: Alex zejdź na doł!
A: Już idę mamo!

Na dole moi rodzice stali obok siebie w kuchni, a tata trzymał jakąś dziwną kopertę

A: Coś się stało?
M: Kochanie, wiemy, że od dziecka poświęcasz się muzyce...
T: Każdy z nas ma jakieś marzenia, a my jako rodzice powinniśmy pomagać ci je spełniać
M: Postanowiliśmy, że pojedziesz do Londynu
T: Kupiliśmy ci już mieszkanie, a 20 Lipca masz samolot

Poczułam, że mam nogi jak z waty. Kiedy do mnie dotarło zaczęłam się drzeć na cały dom! Rzuciłam się na moich rodziców przytulałam, całowałam i dziękowałam im za to, że pomogli mi spełnić moje marzenia. To był zdecydowanie najlepszy dzień w moim życiu.
Zaczęłam skreślać dni w kalendarzu. Codziennie spędzałam czas z koleżankami, żebym mogła się nimi nacieszyć. Przecież za kilka dni musiałam je zostawić i nie wiedziałam kiedy je zobaczę...

20 Lipiec 2013

Obudziło mnie słońce wkradające się przez okno do mojego pokoju. Dla pewności spojrzałam na kalendarz. TAK! Dzisiaj jest 20 Lipiec! Wszystkie torby były już spakowwane i byłąm naszykowana do wylotu.
Zeszłam na dół i trochę się zdziwiłam... Na stole było naszykowane pyszne i duże śniadanie
A:A to co?
M:Kochanie, jest to twoje ostatnie śniadanie w tym domu i chcieliśmy, żebyś je zapamiętała jak najlepiej
Łzy napłynęły mi do oczu...
A: Mamo, ale przecież nie wyjeżdżam na zawsze! Będę was odwiedzać...
Przytuliłam moich rodziców po czym zjedliśmy śniadanie, które było pyszne. Pocałowałam rodziców w policzek i wyszłam na miasto spotkać się po raz ostatni z przyjaciółmi. Cały dzień spędziliśmy razem wygłupiając się. Na obiad poszliśmy do McDonalda.
Spojrzałam na zegarek. Była już 15. Musiałam się pożegnać i wracać do domu...
Oczywiście kiedy się żegnałam znów musiałam się rozkleić :-(
Kiedy przyszłam do domu poszłam do mojego pokoju, spakowałam do końca moją torbę podręczną i sprawdziłam czy na pewno czegoś nie zapomniałam. Byłam gotowa.
O 18 wyjechaliśmy na lotnisko, a o 18.30 byliśmy już na miejscu. Nie wiedziałam dlaczego, ale straszliwie bolał mnie brzuch...
Po chwili podeszliśmy do odprawy, gdzie oddałam moje torby i pokazałam bilety. Nagle łzy napłynęły mi do oczu. Wiedziałam, że muszę się pożegnać. Przytulałam i całowałam rodziców 10 minut! Podeszłam do bramki, przeszłam przez nią, popatrzałam się ostatni raz na rodziców, pomachałam im i odeszłam.
Weszłam do sklepu, żeby kupić sobie wodę i coś słodkiego.
Popatrzałam na zegarek. Była już 20. Skierowałam się do wyjścia na pokład samolotu. Oczywiście musiało zacząć padać. Kiedy weszłam do samolotu stewardessa pokazała mi moje miejsce. Była bardzo miła.
Samolot miał trochę opóźnienia. Wylecieliśmy o 20.50. Przy starcie znów zaczął mnie boleć brzuch. Po 10 minutach startowania mogliśmy odpiąć pasy.
Wpatrywałam się w krople deszczu spływające po oknie i zaczęłam się zastanawiać czy dobrze robię wyjeżdżając z kraju. W Anglii będę sama. Nie będzie rodziców, przyjaciół. Nie będzie nikogo. Przecież mogę sobie nie poradzić... Ale trzeba spojrzeć na te dobre strony. Przecież właśnie spełniam swoje marzenia, o które tyle walczyłam. Jeżeli mi się nie uda to wrócę. Nie mogę się martwić co będzie później. Muszę myśleć co się dzieje teraz.
Znów zaczęłam obserwować krople deszczu spływające po oknie. Oparłam się i zasnęłam...
_______________________________________________________________________________
1 Komentarz- następny roździał
Zależy mi na szczerej opini...
<3 <3 <3
Mrs.Styles



środa, 16 października 2013

Imagin z Niallem cz. 1

Jesteś z nim już 4 lata. Oczekujecie dziecka. Za 2 miesiące powinno się urodzić, to oznacza że jesteś w 7 miesiącu ciąży. Niall jest z Tobą zawsze, ufasz mu. Jednak coś się dzieje, jak narazie nie wiesz co, ale masz zamiar się dowiedzieć...
Idziesz sobie na zakupy. Po drodze spotkałaś Perrie i Jade . Pogadałyście i pochodziłyście po sklepach. Czas wracać do domu.Wchodzisz do domu, odpakowywujesz zakupy i idziesz na górę do sypialni by się położyć. Nialla nigdzie nie było. Myślałaś że jest na górze w sypialni i śpi. Otwierasz drzwi od sypialni twoje oczy zeżarł szok ... Na łożku siedziała była Nialla w twoim szlafroku i robiła dziwne pozy. Powiedziała ci...

__________________________________________

KTO CHCE WIEDZIEĆ CO JEST DALEJ NIECH OCENI MÓJ POST! :)

~Irish Jade . <3

wtorek, 15 października 2013

Imagin z Zaynem

Siemaaaaa! Tak, to właśnie ja do was przybywam z imaginem z Panem Malikiem! :3 Czyli w sumie tu Pickle xD Tym razem trochę wam przysmutam, tak wiem, że mnie kochacie :D
________________________________________________________________________________

*W tym imaginie 1D nie istnieje ***Oczami (T.I.)***

 -Wracasz do domu! - krzyknęła moja matka.
-A niby czemu?! Ja go kocham! - odkrzyknęłam.
-Jesteś niepełnoletnia, a on nie jest dla Ciebie niedobrym towarzystwem!
-Mieszkam z nim od 6 miesięcy, a ty dopiero teraz zaczęłaś się mną interesować?!
-Przez te pół roku próbowałam Cię odszukać!
-Nie wierzę, że od kiedy uciekłam z domu, dopiero teraz mnie znalazłaś! Ten dom przecież jest na dość znanej ulicy, a nie w głębi lasu! - krzyknęłam z lekką kpiną w głosie.
-Nie dyskutuj! Jedziemy do domu! - złapała mnie za nadgarstek, ale ja szybko się wyrwałam. Zamknęłam jej drzwi przed nosem po czym zsunęłam się po nich.
Mam 17 lat. Mieszkam razem z moim chłopakiem, Zaynem, już od pół roku. Uciekłam z domu, ponieważ matka nie akceptowała mojego związku. Uważa, że nie jest dla mnie nie odpowiedni. Jeszcze wygaduje jakieś brednie, że zażywa narkotyki. Jest uzależniony od papierosów, ale nie od narkotyków. Przez ten czas, kiedy z nim mieszkałam cieszyłam się życiem, a w domu z matką miałam ciągłe kłótnie i byłam po prostu nie szczęśliwa. Nie chodzę do szkoły, i tak nikt tam mnie nie lubił, już nie wspominając o nauczycielach. Jestem pewna, że przyszła tu po mnie po to, bo będzie wstyd przed sąsiadkami, że jej córka uciekła z domu.
Siedziałam w tej samej pozycji i płakałam. Zayn był w pracy, ale za chwilę miał wrócić, więc czym prędzej wstałam z podłogi i pobiegłam na górę do łazienki. Przemyłam twarz, aby nie było widać, że płakałam. Nie lubił, kiedy jestem smutna. Zawsze myślał, że to przez niego, a to nie prawda.
Usłyszałam, że ktoś wchodzi do domu i krzyczy: 'Już jestem!'. Wiedziałam, że to on. Wszędzie rozpoznałabym ten głos. Zbiegłam na dół po schodach i wpadłam mu w ramiona. On mocno mnie do siebie przytulił. Zawsze tak robił, ponieważ uważał, że każda chwila beze mnie jest dla niego torturą.
Odsunęłam się od niego i złożyłam na jego ustach słodkie pocałunek. Odwzajemnił go. Nie chętnie oderwaliśmy się od siebie. Spojrzałam w jego czekoladowe paczadełka. Były takie śliczne.
-Tak bardzo się za Tobą stęskniłem! - znów mnie przytulił i okręcił w okół własnej osi.
-Ja też kochanie. - odpowiedziałam.
-Kocham Cię! Będziemy razem na wieki wieków! - powiedział, a ja przypomniałam sobie o odwiedzinach mojej matki. Do oczu napłynęły mi łzy, ponieważ wiedziałam, że tak łatwo nie odpuści. - Co się stało? - spytał troskliwie, kiedy zauważył, że jestem smutna. Opowiedziałam mu wszystko i wypłakałam się w ramie.
-Zayn, ale ona tak łatwo nie odpuści. - powiedziałam, siedząc na kanapie i wtulając się w 20-latka.
-Spokojnie. Poradzimy sobie. - głaskał mnie po włosach. Po 20 minutach uspokoiłam się i zasnęłam.
Następnego dnia obudziłam się w naszej sypialni. Obok mnie nikogo nie było. Nie zdziwiło mnie to, bo był wtorek, więc musiał iść do pracy.
Nie chętnie zwlekłam się z łóżka. Podeszłam do szafy. Wyciągnęłam z niej granatowy T-shirt, jeansy i białe vansy. Wyszłam z pokoju i skierowałam się w stronę łazienki z celem umycia się i ubrania. Po skończonej czynności zeszłam na dół do kuchni. Zrobiłam sobie śniadanie i herbatę. Usiadłam przy stole i zaczęłam jeść.
Kiedy skończyłam, włożyłam naczynia do zmywarki. Spojrzałam na okno, przez które zobaczyłam, że jest piękna pogoda. Postanowiłam wyjść na spacer.
Spacerowałam tak już od dłuższego czasu. Nagle usłyszałam za sobą kobiecy krzyk. Odwróciłam się i zobaczyłam, że jest to moja rodzicielka. Nie uciekałam, ponieważ ona była już przy mnie.
-(T.I.), wracamy do domu. - kurczowo złapała mnie za ramię.
-Nie! Czy ty nie możesz zrozumieć, że ja go kocham?! - krzyknęłam, a kilku przechodnich spojrzała się na mnie.
-Nie rób scen. - wysyczała przez zęby.
-A no tak! Zapomniałam! Przecież dla Ciebie jest ważniejsza reputacja, niż moje szczęście!- krzyknęłam najgłośniej jak umiałam.
-Co ty wygadujesz? To nie prawda! - oburzyła się.
-To prawda! Zawsze tak było!
-Nie kłuć się ze mną! Już, do samochodu!
-Nie!
-Jesteś nie pełnoletnia, więc mogę zadzwonić po policję! - nie wierzyłam, że ona straszy mnie policją. Musiałam z nią pojechać.Przez całą drogę nie odzywałam się do niej ani słowem.
Dojechałyśmy. Wbiegłam do domu, a potem do swojego pokoju. Opadłam na łóżko i zaczęłam płakać. Do pomieszczenia weszła ona.
-(T.I.), zrozum, to dla Twojego dobra. - pogłaskała mnie po plecach.
-Nie dotykaj mnie! Nienawidzę Cię, rozumiesz?! Jak unieszczęśliwianie mnie może być dla mojego dobra?! - wrzasnęłam.
-Nie mów tak. Jeszcze kiedyś mi podziękujesz. - powiedziała spokojnie.
-Długo poczekasz. - odpyskowałam cicho. Ona tylko westchnęła i oznajmiła, że musi jechać do sklepu. Nie odpowiedziałam jej. Usłyszałam, że wyszła, a wtedy na dobre się rozpłakałam.
Po godzinie wstałam z łóżka. Poszłam do łazienki. Wyjęłam z szafki ostre narzędzie, żyletkę. Byłam wtedy zdesperowana. Stwierdziłam, że jak nie mogę być z Zaynem, to nie jestem już nikomu potrzebna.
Przyłożyłam do nadgarstka narzędzie i zrobiłam kilka głębokich ran na żyłach. Syknęłam z bólu, ale już po chwili nic nie odczuwałam.

 ***Oczami Zayna***

 Zmęczony wszedłem do domu. Jak zwykle krzyknąłem: "Już jestem!" i wyczekiwałem aż ze schodów zbiegnie mój skarb. Zdziwiłem się, bo po dłuższej chwili nikt nie schodził z góry. Postanowiłem, że sam tam pójdę. Wszedłem do sypialni - pusto. W łazience - pusto. W pokoju gościnnym - pusto. Przeszukałem też całe pierwsze piętro i nic. Zacząłem się martwić.
-(T.I.)! - krzyknąłem. Odpowiedziało mi tylko echo. Wyciągnąłem z kieszeni spodni komórkę i odszukałem jej numer. Nie odbierała. Jeszcze bardziej się zdenerwowałem. Wyjąłem z portfela jej zdjęcie i wybiegłem z domu.
Pytałem różnych przechodnich czy nie widzieli dziewczyny na zdjęciu, ale nikt nic nie wiedział.
-Przepraszam. Czy nie widział pan tej dziewczyny? - spytałem starszego mężczyznę i pokazałem mu zdjęcie.
-A tak. Kłóciła się z jakąś kobietą. Wyglądało na to, że była to jej matka. - odpowiedział.
-Dziękuję bardzo! Do widzenia! - pobiegłem do swojego auta. Pojechałem pod dom mojej ukochanej. Waliłem w drzwi z całych sił. Nikt nie otwierał. Wyważyłem je. Biegałem po domu, szukając jej. Wszedłem do łazienki. to co tam zobaczyłem było nie do opisania. Leżała na podłodze w kałuży krwi. Byłem załamany. Uklęknąłem obok niej i złapałem ją za krwawiącą rękę. Płakałem. Nie mogłem uwierzyć, że to się dzieje naprawdę.
Zauważyłem, że obok niej leży żyletka. Wziąłem narzędzie do ręki.
-Za chwilę się zobaczymy, kochanie. Będziemy już razem na zawsze. - wyszeptałem i zrobiłem dwie głębokie rany na żyłach. Upadłem obok niej, nie odczuwając żadnego bólu

***Oczami narratora***

 Matka (T.I) zrozumiała, że jej córka naprawdę kocha Zayna, a on ją i, że on jej by nigdy nie skrzywdził. Niestety za późno. Żałuje tego. Co dziennie przychodzi na cmentarz i dba o grób zakochanych. (T.I.) i Zayn są szczęśliwi tam na górze, w niebie. A ich miłość przetrwała nawet śmierć.
______________________________________________________________________________
No, więc właśnie... Taki trochę denny i typowy, ale nie chciałam was zaniedbywać, więc wstawiłam przynajmniej takie coś :P
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Kolejny imagin będzie z Perrie, będzie on dedykacją :)
Więc, do zobaczenia! xx

niedziela, 13 października 2013

Hejj

Hejka! Bardzo przepraszam, że nie dodawałam żadnych postów ostatnio, ale nie miałąm czasu... Zaraz skończe pisać 1 roździał opowiadania i go wstawie <3/ Mrs.Stylesx



czwartek, 10 października 2013

Patrzcie co dostałam od mamy i taty :*

Aaaaaaaaaaa!!!!!!! - Moja pierwsza reakcja, Heheheheheheh XD Książka o Niallu Horanie ! *-* Ją pierdziele uszczypnijcie mnie! :D ~Irish Jade ^^